Trudno się dziwić Agnieszce Holland, że sięgnęła po książkę Roberta Marshalla „W kanałach Lwowa", by przenieść ją na ekran (polska premiera filmu „W ciemności" 6 stycznia 2012). To świetny materiał na film, nie tylko ze względu na dramatyczne, mało znane wydarzenia, które opisuje, ale niezwykłą postać Leopolda Sochy.

Wszystko, o czym opowiada książka Brytyjczyka, zdarzyło się naprawdę. 1 czerwca 1943 roku do kanałów ściekowych pod Lwowem, miasta zajętego przez Niemców, weszła grupa Żydów, w tym małe dzieci. Zejście do cuchnących i pełnych szczurów kanałów było jak wstąpienie do Piekła, ale była to jedyna szansa na ocalenie. W mieście szalał terror: Żydzi albo byli umieszczani w miejscowym obozie koncentracyjnych przy Janowskiej, gdzie wkrótce i tak ginęli, albo byli rozstrzeliwani na ulicach Lwowa. Żydzi, którzy ukryli się w kanałach, spędzili tam ponad rok, wyszli z nich dopiero wtedy, gdy do miasta wkroczyli Sowieci.
Tak długi pobyt pod ziemią nie byłby jednak możliwy, gdyby nie wspomniany kanalarz Leopold Socha, Polak, gorliwy katolik, a przed wojną złodziej i rabuś. To właśnie on razem z dwoma innymi kanalarzami dostarczał Żydom żywność i ubranie, pomagał przedostać się w bezpieczniejsze miejsce, informował o tym, co dzieje się na zewnątrz. Najpierw robił to dla pieniędzy, które dostawał od swoich „podopiecznych”, ale potem stało się to jego misją: ratując Żydów chciał odkupić swoje grzechy z przeszłości. Chronił więc ich również wtedy, gdy nie mieli już czym płacić.
Materiału do książki dostarczyli Marshallowi sami ocaleni. Autor korzystał ze wspomnień Ignacego Chigera, wypowiedzi jego żony Pauliny i córki Krystyny, małżeństwa Mundka i Klary Marguliesów. Nie jest to opowieść panegiryczna, nikt tu nie jest doskonały – ani ukrywający się Żydzi, ani Socha i jego koledzy. Zarazem to opowieść o zwyczajnym bohaterstwie jednych i drugich, ale przede wszystkim Sochy, który okazał się wspaniałym człowiekiem.
Ktoś powie: znowu historia o ratowaniu Żydów. Ale dla nas takich niezwykłych opowieści, jak „W kanałach Lwowa” nigdy za dużo.
Robert Marshall, „W kanałach Lwowa”. Z angielskiego przełożył Krzysztof Puławski, Świat Książki, Warszawa 2011, s. 237.